poniedziałek, 21 kwietnia 2014

Matowe pomadki NYX-moja nowa wielka miłość! Angel i Shocking Pink

Witajcie ponownie :)

Tym razem recenzja produktów do ust, które w ostatnich tygodniach zawładnęły moim sercem! A wszystko dzięki informacji od Marty z bloga http://beautylookbymarta.blogspot.co.uk. Marta na swoim Instagramie pokazała kosmetyki NYX zakupione uwaga...  w sklepie Next! Dwa razy się nie zastanawiałam i kilka dni później wybrałam się na łowy :)

Jako pierwsza w moje ręce trafiła szminka w kolorze Shocking Pink MLS02-jest to pomadka o matowym wykończeniu, ale jak się zaraz przekonacie, nie jest to taki tępy mat. Trudno to opisać ale wydaje mi się że jest to troszkę taka nawilżona jego wersja ;-)





Kolor jest obłędny. Totalnie neonowy-różowo-fioletowy! Jeśli czytacie mojego bloga już jakiś czas-pewnie wiecie że uwielbiam wszelkie fuksje, róże, fiolety-a na ustach szczególnie-to właśnie w takich kolorach czuje się najlepiej :) Nie było mowy o pomyłce-Shocking Pink musiał być mój!

Angel MLS13 to kolor kameleon. Bardzo trudno było mi uchwycić jego prawdziwy urok. Ni to czerwień, koral, oranż, brzoskwinia, ani nawet róż... Jedno jest pewne-bez nazywania odcienia-jest absolutnie urokliwy! Moje usta są naturalnie ciemne a mimo to kolor jest dość jasny ;-) Zdecydowanie podpasuje tym z Was, które w makijażu wolą stonowane odcienie.



Jeśli chodzi o aplikację-pewnie wiecie że matowe szminki mogą być niezłym utrapieniem-podkreślone skórki, wysuszanie ust... Ale z NYXem tak nie jest-jeśli oczywiście macie wszystko pod kontrolą :) Ja nakładam szminkę poprzez delikatne stemplowanie ust, potem odciskam obie wargi od siebie i nakładam kolejną warstwę już normalną metodą sunięcia po ustach :) Efekt gwarantowany, kolor wciśnięty w usta na długie godziny :) Oczywiście wraz z jedzeniem i piciem kolor zacznie blaknąć, ale gwarantuję Wam że pigmentacja nie zniknie aż do demakijażu :)

Tak jak wspomniałam wcześniej wykończenie jest matowe, ale nie wysuszone. Kolory są bardzo intensywne.



Szminki są wygodne, poręczne, opakowanie urocze, z możliwością sprawdzenia koloru bez konieczności otwierania nakrętki.




Koszt takiego cacka to £6 za sztukę. Pewnie mogłabym zamówić NYX przez internet ale z racji wygody wolałam przejść się do sklepu :)

Czuję że wybiorę się do Nexta jeszcze raz, w poszukiwaniu czerwieni :) Mmm matowa czerwień-to jest to!

Swoją drogą poza pomadkami znajdziecie jeszcze błyszczyki, inne szminki, pudry, róże, bronzery, cienie, kredki Jumbo, fixery itd. Także jest w czym wybierać. Wszystko w miare przystępnych cenach :)

Miałyście do czynienia z matowymi pomadkami z NYX?  A może znacie jakieś inne marki, które mają w swojej ofercie maty godne polecenia?

24 komentarze:

  1. Odważne kolorki, podobają mi się, chociaż nie jestem pewna czy by mi pasowały.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Czasem warto spróbować czegoś nowego! :) Myślę że wyglądałabyś genialnie! (odwiedziłam Twojego bloga więc wiem co mówię!)

      Usuń
  2. Uwielbiam takie kolory, szczególnie ta druga przypadła mi do gustu. ;)

    OdpowiedzUsuń
  3. Odpowiedzi
    1. Wiedziałam że skradnie kilka serc w blogosferze :)

      Usuń
  4. Odpowiedzi
    1. Wiedziałam że przypadnie Ci do gustu :) Kuszę kuszę bo warto!

      Usuń
  5. Cudne kolory! :D Szczególnie ten róż :))

    OdpowiedzUsuń
  6. mam inny kolor pomadki z tej serii i bardzo podkreśla u mnie suche skórki na ustach :( ale Twoje kolorki są piękne :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj :( myślałam że wyjątkowo jak na maty ta seria nie podkreśla skórek... Może moje usta bardziej lubią się z tymi NYXikami? Który masz kolorek?

      Usuń
  7. Odpowiedzi
    1. Ciężko oddać jej prawdziwy kolor na zdjęciu ale to dlatego że taki z niej cwaniaczek :) Kolor jest uroczy, idealny na wiosnę!

      Usuń
  8. Obie piękne, ale Angel zdecydowanie bardziej w moim stylu :)

    OdpowiedzUsuń
  9. Super, piękne kolorki. Obydwa robią mega wrażenie.

    OdpowiedzUsuń

Każdy komentarz to motywacja do dalszego działania, zatem dziękuję!